Wzrost ryzyka kredytowego

Coface zakłada wystąpienie recesji w 68 krajach, w porównaniu z zaledwie 11 w zeszłym roku. Spadek światowej wymiany handlowej o 4,3% w tym roku (po -0,4% w 2019 r.) Zwiększenie liczby upadłości przedsiębiorstw o 25% na całym świecie. Rosnąca liczba upadłości dotknie Stany Zjednoczone (+39%) oraz większość gospodarek Europy Zachodniej (+18%): Niemcy (+11%), Francję (+15%), Wielką Brytanię (+33%), Włochy (+18%) i Hiszpanię (+22%).

Firma Oponiarska Dębica

Firma Oponiarska Dębica otrzymała od Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego wynik kontroli dotyczącej zwolnienia z poboru podatku w 2014 r., w której Urząd stwierdził, że spółka korzystała ze zwolnienia w sposób nieuprawniony. W wyniku postępowania Dębica może mieć obowiązek zapłaty zaległości z odsetkami w łącznej wysokości 19,4 mln zł. Dębica nie zgadza się z wynikami kontroli i uważa, że korzystanie ze zwolnienia było prawidłowe.

Coraz większe problemy z płynnością w dobie pandemii

Zasoby gotówki są bardzo istotne zarówno dla działalności przedsiębiorstw jak i osób fizycznych, a co za tym idzie są kluczowe dla całej gospodarki, co wynika z wielopoziomowych powiązań i przepływów gotówkowych i towarowych pomiędzy uczestnikami rynków. Środki pieniężne posiadane przez podmioty gospodarcze są gwarancją finansowego, ale nie tylko, bezpieczeństwa. O posiadaniu przez przedsiębiorstwo płynności finansowej świadczy odpowiednia ilość środków finansowych pozwalająca podmiotowi na regulowanie bieżących zobowiązań krótkoterminowych. Płynność to również pojęcie, które określa jak szybko można zbyć dany element majątku zamieniając go w gotówkę, nie tracąc przy tym na jego wartości. Czasami jednak zbycie części majątku w celu utrzymania płynności finansowej może okazać się niemożliwe z bardzo prozaicznego powodu – braku nabywcy.

Obecna sytuacja związana z epidemią COVID 19 pokazuje, że głównym,
ale nie jedynym, powodem utraty płynności przedsiębiorstw jest zamknięcie gospodarki związane z powstałymi ograniczeniami. Z jednej strony przedsiębiorstwa tracą płynność z powodu niemożliwości wykonywania normalnej działalności, która zahamowała wpływ środków do firm. Przedsiębiorstwa nie znajdują nabywców na oferowane przez nie towary,
czy usługi. Zamknięte granice i załamanie przepływów logistycznych dla wielu z nich może oznaczać koniec działalności. Z drugiej zaś strony nie zniknęły normalne zobowiązania wiążące się z prowadzeniem działalności, takie jak: należności dla usługodawców współpracujących z firmą, pensje dla pracowników, zobowiązania do ZUS-u i US, czy zwyczajny zakup towarów, czy produktów będących w taki czy inny sposób przedmiotem działalności danej firmy.

W przedsiębiorstwach produkcyjnych i dystrybucyjnych, działających w branży budowlanej, transportowej lub usługowej, normalnym zjawiskiem jest płatność za realizację usługi po 30, 60, a nawet 90 dniach. Tak długie oczekiwanie może zachwiać płynnością finansową przedsiębiorstwa z kilku powodów, ponieważ firma formalnie wykazuje dochód, od którego należy zapłacić podatek, pracownicy oczekują na wynagrodzenie, a także konieczny jest  bieżący zakup materiałów i towarów niezbędnych do dalszej działalności[i]. O ile w normalnych warunkach ta sytuacja nie stwarza niebezpieczeństwa utraty płynności finansowej, o tyle w warunkach epidemii jest tak groźna jak rzeczony wirus dla człowieka. Wszystko zależy od tego jak silny jest dany organizm.

Niewątpliwym elementem tej układanki jest strach przed niepewną przyszłością, który zmusza wiele podmiotów do wstrzymania się od regulowania swoich zobowiązań pomimo posiadania zasobów gotówki na ten cel. „Ponad jedna czwarta badanych firm wyraźnie przyznaje, że ma pieniądze, ale nie płaci, ponieważ zatrzymuje je po prostu na czarną godzinę.”[ii] Nieterminowa spłata wierzytelności przez partnerów stanowi duże zagrożenie
dla płynności przedsiębiorstw i powoduje efekt domina, który jest niebezpieczny dla całej gospodarki. Przedsiębiorca pozbawiony zapłaty należności sam zaczyna tworzyć zatory płatnicze, a tym samym wpływa negatywnie na kondycję finansową swoich partnerów biznesowych.

Od 2 tygodni można zaobserwować wzrost liczby przedsiębiorców, którzy szybciej niż dotychczas rozpoczynają dochodzenie swoich należności od dłużników. Nie czekają oni po upływie terminu płatności jak kiedyś kilka miesięcy, ale przekazują zaległe faktury do windykacji już nawet po kilku dniach. Wzorem pracy zdalnej częściej takie zlecenia windykacyjne przekazywane są online. Można też zaobserwować duże zrozumienie wierzycieli objawiające się innym traktowaniem dłużników, którzy nie płacą ponieważ faktycznie nie mają pieniędzy, i innym traktowaniem tych którzy płatności wstrzymują będąc w niezłej kondycji finansowej, a jedynie zasłaniają się ustaniem działalności z powodu koronawirusa[iii]. Duże znaczenie w tym wzajemnym zaufaniu firm, że płatności zostaną kiedyś uregulowane, ma fakt, jak długo poszczególni kontrahenci ze sobą współpracują.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty sytuacja obecna nosi znamiona zmaterializowanego Stres Testu całej światowej gospodarki, którego skutki odbiją się na zamożności przedsiębiorstw i całych społeczeństw, a wychodzenie z kryzysu może potrwać kilka lat. Obronną ręką być może z tego kryzysu wyjdą przedsiębiorstwa, które w przeszłości zadbały
o odpowiedni bufor bezpieczeństwa finansowego na takie okoliczności. Konsumując oszczędności pozbawią się jednak możliwości dalszego rozwoju, a oszczędności kiedyś się przecież skończą. Wszystko zależy od tego jak szybko przywrócona zostanie możliwość normalnego funkcjonowania przedsiębiorstw i firm usługowych. Alternatywą na przetrwanie może być zdolność szybkiego przekwalifikowania się na inną produkcję. Wiele przedsiębiorstw przestawia się na produkcję maseczek, przyłbic i innych akcesoriów osobistej ochrony higienicznej, których posiadanie przez obywateli wymusza epidemia. Niektóre firmy zmieniły sposób funkcjonowania wykorzystując do tego sieci internetowe, proponując swoim pracownikom prace zdalną w domu lub mocno ograniczając ich aktywność w terenie. Wyjściem z sytuacji jest też umowa między pracodawcami i pracownikami dotycząca zmniejszenia wypłacanego uposażenia. Niektóre branże wydały też własne rozporządzenia odnośnie funkcjonowania firm, oczywiście w zgodzie z ogólnymi obecnie obowiązującymi zasadami, przykładem może być tutaj stanowisko Głównego Geodety Kraju, który rekomenduje wykonywanie działalności geodezyjnej z zachowaniem wszystkich niezbędnych środków ostrożności.[iv]

Pomoc w obecnej sytuacji oferuje państwo w postaci tzw. tarczy antykryzysowej. Chodzi m.in. o zawieszenie na trzy miesiące składek na ZUS, mikropożyczki dla firm, dopłaty do pensji pracowników czy odroczenie spłaty rat kredytów. W mniemaniu wielu przedsiębiorców taka pomoc jest jednak niewystarczająca dla zachowania płynności finansowej. O utracie płynności finansowej zaczynają też mówić samorządy, których wpływy z tytułu należności podatkowych znacznie się zmniejszyły. Niektóre gminy już ogłosiły wstrzymanie inwestycji ograniczając się jedynie do kontynuacji tych, w których przeważa finansowanie zewnętrzne. Odwołane zostały również lokalne imprezy i uroczystości patriotyczne[v]. Planowane jest ograniczenie zatrudnienia w instytucjach samorządowych.

Obecna sytuacja bez wątpienia wpływa krytycznie na każdy aspekt działalności biznesowej i czas ten nie jest łatwy ani dla pracowników, ani dla przedsiębiorców, czy instytucji państwowych. Konieczne jest, aby firmy w miarę możliwości zabezpieczyły swoje interesy w taki sposób, aby zminimalizować straty i zmniejszyć ryzyko utraty płynności finansowej. Ważne też, żeby działania przedsiębiorców były odpowiedzialne i charakteryzowały
się zrozumieniem i współpracą ze swoimi partnerami biznesowymi.

[i] https://www.money.pl/gielda/krd-zpf-88-polskich-firm-ma-problem-z-zaleglosciami-kontrahentow-6448812228753025a.html

[ii] https://www.creditreform.pl/informacje/634/Coraz-wie%CC%A8ksze-problemy-z p%C5%82ynnos% CC%81cia%CC%A8-w-dobie-pandemii?actionMethod=information.xhtml%3AlocaleChanger.polishAction

[iii] https://www.money.pl/gielda/krd-problemy-z-terminowym-placeniem-wzrosly-podczas-pandemii-wg-63-firm-msp-6492662924252801a.html

[iv] https://www.sgp.geodezja.org.pl/nasza-dzialalnosc/informacje/733-odpowiedz-glownego-geodety-kraju-na-pismo-stowarzyszenia-geodetow-polskich

[v] http://www.mamnewsa.pl/polityka/w-ketach-nie-ma-rownych-i-rowniejszych-przelomowe-decyzje-burmistrza

Ryzyko kredytowe w marcu 2020 r.

Prognozy gospodarcze na 2020 rok zapowiadały zupełnie inną sytuację, niż ta, z którą przyszło nam się zmierzyć. Nie ulega wątpliwości, iż mamy do czynienia z kryzysem, który coraz bardziej się pogłębia. Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej informuje o 188 upadłościach firm ogłoszonych pod koniec marca 2020. W styczniu było to 69 przedsiębiorstw, w lutym 64, zaś w marcu 55. Tendencja jest co prawda malejąca, jednak ze względu na pandemię trudno określić dalszy bieg wydarzeń. Jednym z warunków wszczęcia postępowania upadłościowego jest możliwość pokrycia jego kosztów. W przypadku 201 przedsiębiorstw wnioski o upadłość zostały oddalone właśnie z powodu braku środków.

Poniższa tabela grupuje upadłości firm ze względu na formę prawną.

FORMA PRAWNA LICZBA FIRM PROCENT
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością 102 54,26%
Indywidualna działalność gospodarcza 56 29,79%
Spółka akcyjna 11 5,85%
Spółka komandytowa 10 5,32%
Spółka jawna 5 2,66%
Spółka komandytowo akcyjna 2 1,06%
Wspólnik spółki jawnej 2 1,06%

Najwięcej postępowań upadłościowych dotyczy spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (54,26%) oraz indywidualnych działalności gospodarczych (29,79%). Jeżeli chodzi o lokalizację, w pierwszym kwartale 2020 roku, najwięcej firm ogłosiło upadłość w województwach: mazowieckim (18,09%), śląskim (14,89%) oraz dolnośląskim (10,64%). Biorąc pod uwagę działy gospodarki, najwięcej postępowań dotyczy przedsiębiorstw, które prowadziły działalność przetwórczą (25,81%), handel hurtowy i detaliczny oraz naprawę pojazdów samochodowych (24,19%). Najwięcej upadłości zanotowano w branży transportu drogowego towarów (13 firm) oraz wśród robot budowlanych związanych ze wznoszeniem budynków mieszkalnych i niemieszkalnych (10 firm).

Newsweek już w nagłówkach swoich artykułów informuje o ogromnej skali, nie tylko wygaszania działalności, ale i zwolnień pracowników. TVN24 mówi nawet o planach zwolnień grupowych. Prawie 70% badanych przedsiębiorców bierze pod uwagę cięcia etatów w kolejnym kwartale tego roku. Firmy notują spadek popytu na swoje produkty czy usługi, w wyniku czego mogą pojawić się poważne problemy finansowe utrudniające prawidłowe funkcjonowanie lub nawet zagrażające utrzymaniu się na rynku. Redukcje etatów wydają się więc niemożliwe do uniknięcia. Według prognoz, co piętnasty pracownik może stracić pracę. Są to ok. 2 mln osób.  Bezrobocie w kolejnych miesiącach może wzrosnąć nawet do 10%. Eksperci twierdzą, że najbardziej narażone na utratę pracy są osoby zatrudnione na umowie zleceniu. Dotyczy to przede wszystkim sektora handlu. Mocno zagrożona jest również branża automotive. Fabryki samochodów zamykają swoje firmy ze względu na brak komponentów pochodzących z innych krajów.

Eksperci Forbesa opisali dwa możliwe scenariusze wydarzeń. Pierwszy wskazuje na odejście epidemii w połowie kwietnia, drugi zaś utrzymanie się do lata. NFZ wycenia koszty testu na koronawirusa jako 450 zł.

Nie wszystkie branże odnotowują jednak spadki. W dobrej kondycji utrzymuje się przemysł spożywczy, logistyka czy branże nowych technologii. Pomimo kryzysu niektórzy pracodawcy nadal chętnie zatrudniają. W marcu 2020 roku opublikowano tylko o 7,5% mniej ofert pracy niż w analogicznym okresie w 2019 roku. Zmniejszone oczekiwania pracodawców względem przyszłych kandydatów dotyczą m.in. doświadczenia i wykształcenia.

Epidemia koronawirusa mocno sparaliżowała branżę meblarską. Firmy w całej Europie wstrzymały produkcję. W branży tej pracuje ponad 180 tysięcy pracowników, a generuje ona zyski w okolicy 2% PKB. 90% mebli powstałych w Polsce trafia na eksport. Branża generuje przez to średnio 11 mld euro zysku rocznie. Zamknięte pozostają także wszystkie zakłady fryzjerskie i kosmetyczne. Tych usług nie będzie można realizować również poza salonami, zatem długi nieustannie będą rosnąć. Krajowy Rejestr Długów donosi, iż zobowiązania branży sięgają 37,7 mln złotych. Branża fitness, kluby sportowe czy siłownie, również musiały zaprzestać działalności. Ponad 2,5 tysięcy placówek w Polsce zatrudnia łącznie 80 tys. pracowników.

Jak podaje Forsal.pl jedna z polskich firm deweloperskich – Polnord odnotował 116,72 mln zł skonsolidowanej straty netto z działalności kontynuowanej przypisanej akcjonariuszom jednostki dominującej w 2019 r. wobec 51,13 mln zł straty rok wcześniej, podała spółka w raporcie. Strata brutto z działalności operacyjnej (kontynuowanej) wyniosła 99,43 mln zł wobec 12,12 mln zł straty rok wcześniej. W ujęciu jednostkowym strata netto w 2019 r. wyniosła 131,1 mln zł wobec 78,24 mln zł straty rok wcześniej. Polnord działa na rynku budowlanym i deweloperskim w Polsce. Jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie od 1999 r. W 2019 r. sprzedał 323 lokale.

Rząd we współpracy z Bankiem Centralnym zaproponował stworzenie dla firm, tzw. tarczy finansowej. Zgodnie z jej założeniami 100 mld złotych miałoby zostać przeznaczone na ochronę miejsc pracy oraz wsparcie dla polskich firm. Program składa się z 3 części: 25 mld dla mikrofirm, 50 mld dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz 25 mld dla dużych firm. Warunkami skorzystania z tej pomocy są: utrzymanie działalności min. 12 miesięcy od otrzymania subwencji, spadek obrotów o 25%, odprowadzanie podatków w Polsce oraz utrzymanie miejsc pracy. Niestety jednak teoria i praktyka często się mijają. Zapowiadane wsparcie może nie być wystarczające. W rzeczywistości nie każda firma, mówiąc kolokwialnie „załapie się” na tę pomoc. Eksperci Business Insider podkreślają, iż zapowiadane 100 mld zł raczej nie pokryje zapotrzebowania na pomoc, o którą wnioskują przedsiębiorcy.

Podsumowując, prawdopodobnie mamy do czynienia z największą od siedmiu lat liczbą niewypłacalności firm produkcyjnych. Zanotowano 30% wzrost liczby niewypłacalności firm. Większość branż w Polsce, ale i w Europie czy na świecie, zmaga się teraz z trudną sytuacją na rynku. Ilość firm, które ogłosiły upadłość ukazuje poziom zagrożenia dla gospodarki, która z dnia na dzień coraz bardziej słabnie. Nie ulega wątpliwości, iż mamy do czynienia z kryzysem, który wręcz systematycznie osiąga kolejne stadia rozwoju.

Ryzyko kredytowe – lotnictwo

Lotnictwo to sektor gospodarki, który najprawdopodobniej najbardziej ucierpi z powodu pandemii. COVID-19 stawia jego przyszłość pod znakiem zapytania. Pod koniec marca było średnio o 60% mniej lotów w Europie, o 45% mniej na Bliskim Wschodzie i o około 30% mniej w rejonie Azji i Pacyfiku.