Thomas Cook – upadłość firmy

Thomas Cook – był najstarszym i drugim, co do wielkości biurem podróży świata, działającym w 16 krajach i obsługującym 19 mln turystów rocznie. Firma posiadała  własne linie lotnicze, obsługiwała flotę 103 samolotów operujących do wielu miejsc wakacyjnych w Europie, Skandynawii, Afryce Północnej i na Atlantyku. Korzenie działalności sięgają 1841 r. Co ciekawe, jako pierwsi wprowadzili tak zwane pakiety wakacyjne. Thomas Cook już 8 lat temu borykał się z problemami i był na skraju upadłości. Ostatecznie udało się uchronić biuro podróży przed bankructwem ale…Czyżby nie wyciągnięto odpowiednich wniosków od tamtego czasu?

Przyczyną upadku jest olbrzymie zadłużenie firmy, które sięga 1,6 mld funtów. Thomas Cook starał się o pakiet ratunkowy w wysokości 900 mln funtów od chińskiej firmy. Jednak inwestor zażądał dodatkowej rękojmi w postaci 200 mln funtów kredytowego bufora którego nie udało się uzyskać. Thomas Cook liczył na pomoc brytyjskiego rządu, jednak takiego nie otrzymał. Zdaniem rządzących taka pomoc byłaby krótkoterminowym rozwiązaniem ponieważ problemy firmy mają charakter strukturalny. Na upadłość firmy miało wpływ wiele czynników. Paradoksalnie rozmiary i szeroki zakres działalności nie były czynnikiem sprzyjającym. Model biznesowy, którego się trzymał Thomas Cook nie sprzyjał tradycyjnym biurom podróży. Firma nie dostosowała się do zmieniającego się rynku, który w głównej mierze bazuje na internecie i posiłkuje się tanimi liniami lotniczymi. Próby restrukturyzacji pojawiły się o wiele za późno a gwoździem do trumny było pojawienie się na rynku wycieczek tanich linii lotniczych EasyJet i Jet2.

Zmieniający się rynek branży hotelarskiej, lotniczej i turystycznej wychodząc naprzeciw konsumentom ułatwił dostęp i możliwość samodzielnej rezerwacji noclegu, lotu czy kupno biletu do atrakcji turystycznych. Spowodowało to, że wiele osób zaczęło samodzielnie organizować sobie wyjazdy zagranicę, korzystając z aplikacji mobilnych typu Skyscanner oraz systemu AirBnB. To z jaką łatwością ludzie mogą w chwili obecnej się przemieszczać, jakimi finansowymi zasobami dysponują, czy w końcu jak bardzo nasycona jest branża „travel” przerosło archaicznie działającą firmę.

Wszystkie wymienione powody bezpośrednie to połowa obrazu. Należy do tego dorzucić kilka pozostałych, nieoczywistych i niejednoznacznych na pierwszy rzut oka. Takim powodem z pewnością może być Brexit, który od dłuższego czasu wisi nad Wielką Brytanią. Brexit na chwilę obecnąto ryzyko i niewiadoma – w zasadzie do dnia dzisiejszego nikt nie wie, kiedy dojdzie do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii ani – co najważniejsze, – na jakich warunkach. Ma to wpływ choćby na słabość funta, który to zmniejsza popyt na wycieczki zagraniczne. Do tego należy dodać niepewność otoczenia. W brytyjskiej prasie już dziś można znaleźć sformułowania, że upadek Thomasa Cooka to pierwsze bankructwo Brexitu – pytanie kto będzie następny.

Jednym z najpopularniejszych kierunków podróżowania Thomasa Cooka była Turcja – nieudany zamach stanu w 2016 nie pomógł firmie która już nie była w stanie pokrywać swoich kosztów. Do tego doszło upalne lato w 2018 roku w Europie (wielu z turystów zrezygnowało z wycieczek), Sama pora roku również nie pomogła – nadchodzący okres zimowy jest specyficzny dla biur podróży, dostają mniej gotówki a muszą regulować zobowiązania za miesiące wakacyjne. Tu wracamy do wspomnianych 200 mln funtów których finalnie nie było.

Na upadku tak dużej firmy z branży na pewno skorzystają konkurenci typu Ryanair. Dla większości tanich linii może być to okres wzmożonego popytu na ich ofertę. Lukę w biznesie szybko trzeba będzie złatać. Kolejnym przykładem konsekwencji międzynarodowych jest upadek Neckermann Polska – biuro ogłosiło niewypłacalność niespełna 48 godzin po upadku spółki matki.

 

 

 

 

 

 

Centrozap – Ideon. Upadłość firmy

Historia Ideonu – dawniej Cnetrozapu – sięga lat pięćdziesiątych. Powstał jako centralna handlu zagranicznego, i przez lata ukształtowała sobie mocną pozycję na świecie. W ramach działalności firmy znajdował się handel i szeroko pojęte usługi przemysłowe. Firma miała ugruntowaną pozycję w PRL, kontakty na świecie oraz kilkuset zatrudnionych pracowników. Po roku 1989 firmę przekształcono w spółkę i poszerzono jej zakres usług o handel oprogramowaniem komputerowym oraz radiometrami.

Afera szpiegowska

W roku 2000 Urząd Skarbowy nałożył na spółkę gigantyczną karę w kwocie 80 mln złotych. Dotyczyła ona prezesa spółki Ireneusza Króla, którego oskarżono o korupcję oraz oszustw podatkowych spółki. Firma stanęła na skraju bankructwa, ogłoszono postępowanie upadłościowe. Kiedy wydawało się że Centrozap nie przetrwa tej sytuacji, Sąd w Katowicach uznał że Urząd Skarbowy podejmował błędne decyzje. W tym czasie oszacowano, że straty spółki wynoszą ok. 100 mln złotych. Prezes Ireneusz Król przekonywał, że zapaść firmy spowodowana jest działalnością agenturalną – po ujawnieniu raportu dotyczącego likwidacji WSI, okazało się że w spółce pracowało ponad 17 agentów. Byli oni – według tej narracji – odpowiedzialni za doprowadzenie Centrozapu do skraju upadłości – miało to ukryć wielomilionowe wyłudzenia VAT na bazie kontraktów z lat dziewięćdziesiątych dotyczących oprogramowania komputerowego. Jednakże spółka przetrwała ten okres i wygrała w Sądzie ponad 50 milionów złotych odszkodowania.

Zmiana nazwy spółki, zmiana strategii

W marcu 2012 roku spółka podjęła decyzję o zmianie nazwy na Ideon SA. Razem ze zmianą nazwy uległa zmianie strategii firmy. Już nie handel zagraniczny oraz usługi przemysłowe miały być siłą napędową firmy. Postanowiono, że Ideon będzie dużym graczem w sektorze energetyki – handel energią elektryczną, gazem oraz produkcją i handlem biomasą. Zysk miał generować przede wszystkim handel energią elektryczną. Dodatkowo, dywersyfikując poniekąd źródła przychodu, spółka postawiła na dzierżawę lasów w rosyjskiej republice Komi. Umowy podpisane na 50 lat miały dać jej materiał w postaci zrębków i palet z tamtejszego drewna.

Kolejna upadłość 2013 rok

Jak się okazało inwestycja w republice Komi była nieudana. Ideon poprzez spółkę zależną Woodinterkom (główny właściciela Polonii Warszawa) miał w planie wybudować tam tartaki. Nieudany biznes sprawił że do firmy nie wpłynęło 16mln. Pozbawiony finansowania ideon nie był wstanie płacić odsetek od wcześniej wyemitowanych obligacji a na domiar tego dwa banki PKO BP i BZ WBK wypowiedziały umowy kredytowe. Nie pomogło nawet wygranie odszkodowania od urzędu skarbowego , zadłużenie spółki przewyższa tą kwotę.  Powiązania Ideonu z klubem sportowym Polonia Warszawa poprzez spółkę Woodinterkom doprowadziło do upadku klubu i cofnięcia licencji na grę w ekstraklasie.

Dnia 04.09.2013 Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach, X Wydział Gospodarczy ogłosił upadłość spółki. Od dnia 01.07.2016 GPW zawiesiła obrót akcjami spółki zgodnie z raportem KNF

 Podsumowanie

Upadłość Centrozapu-Ideonu była procesem wieloletnim.  Niewątpliwie kłopoty z urzędem skarbowym były początkiem problemów. Niesłuszne oskarżenie i wysoka 80mln kara dla spółki do tego wieloletnia batalia w sądzie, niewypłacone odszkodowanie od skarbu państwa  i straty poniesione z tego tytułu odbiły się w kolejnych latach. Nadmiar tego afera szpiegowska i agenci którzy mieli pogrążyć spółkę. Po tych ciężkich latach Centrozap stracił na znaczeniu. Pomimo tego spółka zawierała nowe kontrakty i pomału spłacała długi. W 2012 roku firma obrała nowy kierunek rozwoju/zmieniła strategie i nazwę na Ideon.  Jednak nieudana inwestycja w Rosji okazała się gwoździem do trumny, brak płynności finansowej ,wypowiedziane umowy kredytowe z dwoma bankami i egzekucje komornicze, blokada kont i niewypłacalność odsetek od obligacji.

 

 

 

Branża budowlana- analiza obecnej sytuacji na rynku, przykład firmy Astaldi

Polska branża budowlana odnotowuje wzrost od 2017 r. i ciągle rośnie. Niewątpliwie sprzyja temu temu kumulacja inwestycji w infrastrukturę drogową, kolejową a także rekordowe lata budownictwa mieszkaniowego spowodowane tanimi kredytami hipotecznymi. Sektor budowlany skupia wokół siebie wielu uczestników rynku kapitałowego takich jak banki, inwestorzy a także instytucje rządowe, które są uważane za źródło największego ryzyka i problemów finansowych firm.  Obecna sytuacja na rynku pomimo wielu inwestycji i tak ogromnego popytu na roboty budowlane nie przekłada się na koniunkturę w budownictwie. Sektor budowlany boryka się z wieloma problemami ,które powodują spadek zysków poprzez malejące marże a także ostrożniejsze inwestowanie w budownictwo.

System przetargowy

Nie bez powodu instytucje rządowe są uznawane za źródło największego ryzyka. Współpraca firm związana z zamówieniami publicznymi różni się od  branży prywatnej. Głównym problem są przetargi publiczne. Pomimo wprowadzenia wielu zmian i dodatkowych kryteriów i tak w dalszym ciągu kluczowym kryterium w wyborze firmy jest najniższa cena przetargu.  Firmy podejmujące się budów trwających kilka lat muszą uwzględnić koszty pracy , materiałów  w całym okresie trwania budowy. Błędne szacunki niejednokrotnie powodują, że końcowa marża na całym projekcje znacząco odbiega od planowanej doprowadzając do tego że firmy dopłacają z własnej kieszeni.

Wzrost kosztów pracy

Na chwilę obecną głównym czynnikiem niepokojów związanym z wyceną projektów są rosnące koszty pracy. Ostatnie zapowiedzi rządzących dotyczące podwyżek pensji minimalnej nie napawają optymizmem.  Przeciętny wzrost wynagrodzenia według danych GUS w lipcu 2019 wzrosło o7,4% r/r i było wyższe o 0,2% od prognozowanego. Warto zaznaczyć, że przedstawiciele sektora budowlanego wskazują na wyższą dynamikę wzrostu wynagrodzeń sięgającą nawet kilkunastu procent. Głównym powodem jest brak rąk do pracy jak jak i wykwalifikowanych pracowników i kadry zarządzającej.

Wzrost cen energii i materiałów budowlanych

Wzrosty cen energii elektrycznej mają ogromne znaczenie dla branży budowlanej a głównie  dla przemysłu energochłonnego, którym jest produkcja materiałów budowlanych. Polska energia elektryczna w 80% pochodzi z węgla, co powoduje że koszt energii jest uzależniony od cen emisji Co2 a te stale rosną: jeszcze w 2017r było to 5-7 euro za tonę teraz jest to 25 euro a prognozy mówią o 30euro jeszcze przed 2021r. Warto zaznaczyć że obecny poziom cen energii był prognozowany dopiero na 2021r. Średni wzrost cen materiałów wyniósł około 7%r/r (wg. danych grupy psb).

Przykład firmy Astaldi

 Astaldi SpA to włoska grupa kapitałowa, działająca w branży budowlanej – specjalizuje się w budownictwie morskim, lądowym a także w dziedzinach związanych z transportem. Historycznie, oferuje swoje usługi od 95 lat. Obecnie w Polsce, realizowane jest kilka projektów w których uczestniczy Astaldi (m.in. odcinki Zakopianki oraz południowej obwodnicy Warszawy).           W roku 2018 spółka złożyła do sądu wniosek o restrukturyzację – okazało się że firma przeżywa kryzys. Źródłem problemów były kolejno: straty z kontraktu realizowanego w Wenezueli oraz brak sprzedaży koncesji na Trzeci Most Bosforski w Turcji (w której wybuchł kryzys a co za tym idzie nie sfinalizowano transakcji). W Polsce spółka wycofała się z realizacji dwóch linii kolejowych – nr 7 oraz nr E59. Ryzyko upadłości firmy jest bardzo niekorzystne z punktu widzenia polskiego oddziału który jest własnością spółki macierzystej (komplikuje to na przykład możliwość dochodzenia swoich należności przez polskich wierzycieli). Oczywiście sytuacja międzynarodowa to nie jedyny powód wycofania się Astaldi z realizacji kontraktów z PKP. Należy dodać wspomniane już wzrosty cen materiałów budowlanych i surowców oraz  problemy kadrowe – brak pracowników i wzrastające oczekiwania płacowe.   Długoterminowe kontrakty budowlane niosą ze sobą ryzyko gwałtownych wzrostów cen surowców, i jest to obecnie w Polsce problem, z którym muszą mierzyć się firmy budowlane, które realizują podobne kontrakty.

 

 

 

 

Bankructwa Argentyny

Śmiało możemy stwierdzić ,że jednym z najważniejszych czynników które mogą doprowadzić państwo do bankructwa jest coraz bardziej popularne i rozpowszechniane życie na kredyt. Tyczy się to zarówno pojedynczych jednostek w państwie, jak i krajów zadłużających się w coraz to większych kredytach. Nieudolna władza polityków, sprzyja zatapianiu krajów w długach. Państwa rozwijają się coraz szybciej, dzięki zaciągniętym kredytom. Problemowi bankructwa możemy przyjrzeć się na przykładzie Argentyny. W tym państwie scenariusz powtarza się niemal ten sam. Duża rozrzutność i wydatki większe od zarobków, próby oszczędności wprowadzane przez państwo, recesja gospodarcza oraz przenoszenie sowich kapitałów na rynki międzynarodowe. Te czynniki nie raz doprowadziły Argentynę do bankructwa. Zatem możemy powiedzieć, że Argentyna to jeden z najbardziej notorycznych dłużników w historii świata. Kraj ten nie może sobie poradzić z kryzysem. Tani pieniądz miał skłonić przedsiębiorców i obywateli do pożyczania, inwestowania i kupowania, żeby w ten sposób napędzić gospodarczy wzrost. Jednak przez te wszystkie lata doszło do utraty poczucia ryzyka w państwie. Poczucie ryzyka stracili nie tylko przedsiębiorcy ale i całe państwo. Gospodarka argentyńska kurczy się w szybkim tempie – (tempo wzrostu PKB wynosi -5,8% ). Obecnie w Argentynie panuję kryzys i inflacja. Bezrobocie osiąga 20 % a ochrona zdrowia i edukacja są w stanie upadku. Politycy państwa dopuścili do wielkiej nierówności społecznej – biedni są coraz biedniejsi, podczas gdy bogaci mają coraz więcej.

1827 – Pierwszy kryzys

W 1816 roku Argentyna uzyskała niepodległość. Ten okres łączył się z ogromnymi stratami. Do pewnego momentu sytuacja była pod kontrolą. Po upływie 11 lat od uzyskania niepodległości zadłużenie przerosło Argentynę. Pieniądze były konieczne m. in na pokrycie długów powojennych. Kraj ten chciał się rozwijać. Zaciągał ogromne kredyty na inwestycje. Miało to na celu szybki rozwój gospodarczy. Niestety sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zadłużenie wciąż rosło, a kraj nadal chciał się rozwijać. Zaciągał kolejne kredyty, nawet wtedy, gdy pojawił się problem ze spłata pierwszych zobowiązań. Takie zdarzenie miało miejsce, ponieważ ludzie zauważając rozwój państwa są zadowoleni, a więc rząd dalej w to brnął, ponieważ odczuwał wsparcie ze strony wyborców. Główną myślą jest wtedy to, że kraj ma dobre intencje, a nie to, że jego długi rosną. Taki bieg zdarzeń doprowadził do pierwszego w historii kryzysu Argentyny.

II Bankructwo – Argentyna pada ofiarą ogólnoświatowego kryzysu finansowego

Czytaj dalej Bankructwa Argentyny

Upadek firmy Fagor Electrodomesticos / analiza przypadku

Fagor Electrodomesticos to firma produkująca sprzęty domowego AGD. Firma z siedzibą w Kraju Basków w Hiszpanii prowadzona przez firmę-matkę Mondragon Corporation. Była piątą, co do wielkości firmą w Europie, produkującą urządzenia elektryczne (po Electrolux, Whirlpool, Bosch Siemens i Merloni). Charakterystycznym dla firmy był fakt, że była jedną wielką spółdzielnią pracowników. Początki firmy sięgają 1956 r. i miasta Mondragón. W latach 80-tych rozszerzono działalność na Afrykę Północną i Amerykę Łacińską. W latach 1996–2001 Fagor tworzył spółki joint venture z międzynarodowymi firmami (np. w 1999 r. nabył Wrozamet w Polsce). W 2006 r. Fagor miał 8 zakładów produkcyjnych w Hiszpanii, 4 we Francji, jeden w Polsce, jeden we Włoszech, 3 w Chinach i jeden w Maroku.

Upadek firmy

Firma Mondragon to tak naprawdę grupa półautonomicznych spółdzielni, które zrzeszają się, przyczyniają się finansowo do inicjatyw obejmujących całą grupę i wspólnie ustalają strategię. Zasada solidarności między spółdzielniami będącymi członkami jest silna, a w przeszłości pracownicy zagrożeni zwolnieniem w jednej firmie byli ponownie zatrudniani przez inne spółdzielnie. Jedną z takich odnóg była firma Fagor. Od 2007 sprzedaż produktów AGD zaczęła gwałtownie spadać. Powodem pogarszających się wyników była z jednej strony rosnąca konkurencja ze strony Azji, z drugiej kryzys w Hiszpanii. Zła passa Fagora ciągnęła się przez pięć lat. W tym czasie zaciągnięto długi na kwotę 850milinów Euro. W sytuacji bez wyjścia, Fagor poprosił o wsparcie firmę-matkę Mondragon. Przez lata spółdzielnia działa w sposób chroniący swoje podmioty – jeśli dana firma miała problemy finansowe, pokrywano je z innych grup należących do firmy matki. Jednakże prośba Fagora o 170 milinów Euro w ramach „linii życia” została odrzucona (weto zgłosiły trzy grupy wchodzące w skład Mondragonu). Nawet Kraj Basków oraz rząd Hiszpanii – które chciały pomóc – nie były w stanie. W planach firmy było przeniesienie większości produkcji do Polski. W listopadzie 2013 roku firma ogłosiła upadłość. Upadek tego modelu firmy wynikał z porzucenia zasad, z których się narodził: solidarności i samozarządzania. Na przykład spółdzielnia napędzana solidarnością nie mogłaby uczestniczyć w zglobalizowanym systemie, w którym stałaby się kolejną międzynarodową korporacją – otwierającą fabryki w Chinach, Brazylii lub Polsce jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i płacącą płace za eksploatację. Spółdzielnia nie mogłaby również pozwolić na podejmowanie strategicznych decyzji przez „ekspertów”, a nie przez swoich pracowników. W niektórych krajach europejskich, sektory gospodarki są w dużej mierze w rękach spółdzielni, bez obowiązujących przepisów spółdzielczych. Budują one wtedy międzynarodowe sojusze z innymi spółdzielniami na marginesie społeczeństwa i przepisów prawnych. Jednak w Hiszpanii istniało siedemnaście ustaw kooperacyjnych, które stworzyły duszącą zależność od „autonomicznych” biurokracji. W ten sposób można wyjaśnić wysokie wskaźniki bezrobocia.

W Polsce znajdowała się ogromna część fabryk oraz infrastruktury. Co ciekawe, główne postępowanie upadłościowe prowadził sąd z…Hiszpanii. Niosło to ze sobą ogromne problemy dla polskich podwykonawców i poddostawców. Komornicy nie mogli bowiem zajmować terenu i majątku firmy. Wiele polskich firm współpracujących z Fagor przestała przez to istnieć. 11Było to możliwe przez europejskie normy prawne stanowiące, iż w podobnych sprawach sąd wyznacza się ze względu na miejsce zarządzania spółką – Fagor przedstawiło dokumenty świadczące, iż realnie spółka zarządzana była z terenu Hiszpanii. Tylko dzięki temu, iż polski są wydał postanowienie o wszczęciu procedury upadłości – polscy wierzyciele nie musieli wynajmować prawników w Hiszpanii aby tam domagać się uregulowania zobowiązań.