Prognozy gospodarcze na 2020 rok zapowiadały zupełnie inną sytuację, niż ta, z którą przyszło nam się zmierzyć. Nie ulega wątpliwości, iż mamy do czynienia z kryzysem, który coraz bardziej się pogłębia. Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej informuje o 188 upadłościach firm ogłoszonych pod koniec marca 2020. W styczniu było to 69 przedsiębiorstw, w lutym 64, zaś w marcu 55. Tendencja jest co prawda malejąca, jednak ze względu na pandemię trudno określić dalszy bieg wydarzeń. Jednym z warunków wszczęcia postępowania upadłościowego jest możliwość pokrycia jego kosztów. W przypadku 201 przedsiębiorstw wnioski o upadłość zostały oddalone właśnie z powodu braku środków.
Poniższa tabela grupuje upadłości firm ze względu na formę prawną.
| FORMA PRAWNA | LICZBA FIRM | PROCENT |
| Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością | 102 | 54,26% |
| Indywidualna działalność gospodarcza | 56 | 29,79% |
| Spółka akcyjna | 11 | 5,85% |
| Spółka komandytowa | 10 | 5,32% |
| Spółka jawna | 5 | 2,66% |
| Spółka komandytowo akcyjna | 2 | 1,06% |
| Wspólnik spółki jawnej | 2 | 1,06% |
Najwięcej postępowań upadłościowych dotyczy spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (54,26%) oraz indywidualnych działalności gospodarczych (29,79%). Jeżeli chodzi o lokalizację, w pierwszym kwartale 2020 roku, najwięcej firm ogłosiło upadłość w województwach: mazowieckim (18,09%), śląskim (14,89%) oraz dolnośląskim (10,64%). Biorąc pod uwagę działy gospodarki, najwięcej postępowań dotyczy przedsiębiorstw, które prowadziły działalność przetwórczą (25,81%), handel hurtowy i detaliczny oraz naprawę pojazdów samochodowych (24,19%). Najwięcej upadłości zanotowano w branży transportu drogowego towarów (13 firm) oraz wśród robot budowlanych związanych ze wznoszeniem budynków mieszkalnych i niemieszkalnych (10 firm).
Newsweek już w nagłówkach swoich artykułów informuje o ogromnej skali, nie tylko wygaszania działalności, ale i zwolnień pracowników. TVN24 mówi nawet o planach zwolnień grupowych. Prawie 70% badanych przedsiębiorców bierze pod uwagę cięcia etatów w kolejnym kwartale tego roku. Firmy notują spadek popytu na swoje produkty czy usługi, w wyniku czego mogą pojawić się poważne problemy finansowe utrudniające prawidłowe funkcjonowanie lub nawet zagrażające utrzymaniu się na rynku. Redukcje etatów wydają się więc niemożliwe do uniknięcia. Według prognoz, co piętnasty pracownik może stracić pracę. Są to ok. 2 mln osób. Bezrobocie w kolejnych miesiącach może wzrosnąć nawet do 10%. Eksperci twierdzą, że najbardziej narażone na utratę pracy są osoby zatrudnione na umowie zleceniu. Dotyczy to przede wszystkim sektora handlu. Mocno zagrożona jest również branża automotive. Fabryki samochodów zamykają swoje firmy ze względu na brak komponentów pochodzących z innych krajów.
Eksperci Forbesa opisali dwa możliwe scenariusze wydarzeń. Pierwszy wskazuje na odejście epidemii w połowie kwietnia, drugi zaś utrzymanie się do lata. NFZ wycenia koszty testu na koronawirusa jako 450 zł.
Nie wszystkie branże odnotowują jednak spadki. W dobrej kondycji utrzymuje się przemysł spożywczy, logistyka czy branże nowych technologii. Pomimo kryzysu niektórzy pracodawcy nadal chętnie zatrudniają. W marcu 2020 roku opublikowano tylko o 7,5% mniej ofert pracy niż w analogicznym okresie w 2019 roku. Zmniejszone oczekiwania pracodawców względem przyszłych kandydatów dotyczą m.in. doświadczenia i wykształcenia.
Epidemia koronawirusa mocno sparaliżowała branżę meblarską. Firmy w całej Europie wstrzymały produkcję. W branży tej pracuje ponad 180 tysięcy pracowników, a generuje ona zyski w okolicy 2% PKB. 90% mebli powstałych w Polsce trafia na eksport. Branża generuje przez to średnio 11 mld euro zysku rocznie. Zamknięte pozostają także wszystkie zakłady fryzjerskie i kosmetyczne. Tych usług nie będzie można realizować również poza salonami, zatem długi nieustannie będą rosnąć. Krajowy Rejestr Długów donosi, iż zobowiązania branży sięgają 37,7 mln złotych. Branża fitness, kluby sportowe czy siłownie, również musiały zaprzestać działalności. Ponad 2,5 tysięcy placówek w Polsce zatrudnia łącznie 80 tys. pracowników.
Jak podaje Forsal.pl jedna z polskich firm deweloperskich – Polnord odnotował 116,72 mln zł skonsolidowanej straty netto z działalności kontynuowanej przypisanej akcjonariuszom jednostki dominującej w 2019 r. wobec 51,13 mln zł straty rok wcześniej, podała spółka w raporcie. Strata brutto z działalności operacyjnej (kontynuowanej) wyniosła 99,43 mln zł wobec 12,12 mln zł straty rok wcześniej. W ujęciu jednostkowym strata netto w 2019 r. wyniosła 131,1 mln zł wobec 78,24 mln zł straty rok wcześniej. Polnord działa na rynku budowlanym i deweloperskim w Polsce. Jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie od 1999 r. W 2019 r. sprzedał 323 lokale.
Rząd we współpracy z Bankiem Centralnym zaproponował stworzenie dla firm, tzw. tarczy finansowej. Zgodnie z jej założeniami 100 mld złotych miałoby zostać przeznaczone na ochronę miejsc pracy oraz wsparcie dla polskich firm. Program składa się z 3 części: 25 mld dla mikrofirm, 50 mld dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz 25 mld dla dużych firm. Warunkami skorzystania z tej pomocy są: utrzymanie działalności min. 12 miesięcy od otrzymania subwencji, spadek obrotów o 25%, odprowadzanie podatków w Polsce oraz utrzymanie miejsc pracy. Niestety jednak teoria i praktyka często się mijają. Zapowiadane wsparcie może nie być wystarczające. W rzeczywistości nie każda firma, mówiąc kolokwialnie „załapie się” na tę pomoc. Eksperci Business Insider podkreślają, iż zapowiadane 100 mld zł raczej nie pokryje zapotrzebowania na pomoc, o którą wnioskują przedsiębiorcy.
Podsumowując, prawdopodobnie mamy do czynienia z największą od siedmiu lat liczbą niewypłacalności firm produkcyjnych. Zanotowano 30% wzrost liczby niewypłacalności firm. Większość branż w Polsce, ale i w Europie czy na świecie, zmaga się teraz z trudną sytuacją na rynku. Ilość firm, które ogłosiły upadłość ukazuje poziom zagrożenia dla gospodarki, która z dnia na dzień coraz bardziej słabnie. Nie ulega wątpliwości, iż mamy do czynienia z kryzysem, który wręcz systematycznie osiąga kolejne stadia rozwoju.

MŠK Žilina to dla fanów futbolu w Polsce oraz na świecie klub o ile nie bardzo dobrze znany, to co najmniej kojarzony. Zespół został założony w 1908 roku pod ówczesną nazwą Krúžok žilinských športovcov. Przez dziesięciolecia zmieniał on nazwę wielokrotnie (Slovena / Dynamo / ZVL) przyjmując bieżącą (MŠK Žilina) w 1995 roku. W czasie trwania całej swej historii MŠK Žilina triumfował w krajowych rozgrywkach siedmiokrotnie (